piątek, 1 lutego 2013

PLEMIĘ ŻYJĄCE W DOLINIE HUNZY I ICH RECEPTA NA DŁUGOWIECZNOŚĆ

Kraina Hunza leży w Himalajach i działa jako samodzielne państwo z królem na tronie.
To malutka monarchia znajdująca się w niedostępnych górach. Dostać się tam jest strasznie trudno.
Nie ma wstępu dla zwiedzających. Potrzebne jest specjalne zezwolenie władz pakistańskich oraz imienne zaproszenie króla Hunzów.
Wyprawa do tej krainy jest karkołomna i wręcz niebezpieczna. Historie opowiadane przez lekarzy i naukowców, którzy mieli szczęście odwiedzić Hunzów opisują obraz prawdziwego raju na Ziemi.






Hunzowie żyją długo 120-140 lat, a czasem i dłużej. Swoje długie lata przeżywają w doskonałym stanie zdrowia fizycznego i umysłowego.





Pracują aktywnie do końca swych dni, nie znając pojęcia emerytura.  Mężczyźni w wieku 90 lat zostają ojcami.
Choroby zdarzają się bardzo rzadko. Rak , cukrzyca, choroby serca, zawały, wrzody żołądka, a także choroby wieku dziecięcego: odra, ospa wietrzna, świnka są tu nie znane.
O stwardnieniu rozsianym nikt nie słyszał.




Dolina, w której żyją, jest odcięta od świata. Nie ma tam przemysłu, samochodów, telewizji, telefonów, sklepów, a pieniędzy używa się rzadko.
Większość ludzi zajmuje się rolnictwem. Ziemia daje obfite plony, nie stosuje się nawozów sztucznych ani oprysków roślin. Powietrze jest kryształowo czyste, a gleba daje wodę zasobną w związki mineralne.
Hunzowie jedzą bardzo mało mięsa. Z ziarna wypieka się chleb, a warzywa i owoce są zjadane na surowo pod postacią sałatek zakrapianych olejem z pestek moreli.





Drzewa morelowe rosną wszędzie, a owoce są tak słodkie, że cukru nie używa się w ogóle.
Morele zjada się na surowo w lecie i suszone na słońcu w zimie. Nawet pestki z moreli są wyjmowane, rozbijane i ich jądro zjadane. Są one smaczne, pożywne i bardzo zdrowe.
Hunzowie piją wino otrzymywane z miejscowych winogron i piją zwykle szklaneczkę dziennie.

W tej cudownej Krainie nie ma wojska ani policji. Nie ma złodziei ani przestępców. Agresji i zagrożenia. Ludzie czują się bezpieczni, pomagają sobie wzajemnie, czują się szczęśliwi i na swiom miejscu.
Według Hunzów człowiek jest podobny do rośliny. Musi mieć silne poczucie przynależności. W przeciwnym razie więdnie i umiera jak roślina wyrwana ze swojej gleby,a bezczynność jest znacznie większym wrogiem życia niż praca.
Najlepszym umysłowym lekarstwem jest pogoda ducha, a nienawiść i narzekanie powodują napięcie i nerwowość.




" Prawdziwą myślą przewodnią życia jest wzrastanie, a nie starzenie się. "  - mówią Hunzowie.
Życie się nie starzeje.
Życie, które przepływa przez nas gdy mamy 80 lat, jest tym samym życiem, które pobudzało nas w dzieciństwie. Ono się nie starzeje, ani nie słabnie. Ta zwany "wiek" i poczucie mijającego czasu jest wynikiem utraty entuzjazmu, utraty wiary w życie i woli postępu.
Hunzowie nauczyli się swojej mądrości od przyrody.
Wiedzą, co jest dla nich dobre.

W Hunzie dzieci uczy się posłuszeństwa od małego. Naturalna jest dyscyplina i szacunek dla starszych.Jednak nigdy nie słyszy się matki krzyczącej na dziecko, przekupującej je lub wygrażającej mu. Rodzice maja czas dla swoich pociech, traktują je uprzejmie i uczą łączyć pracę z zabawą.Najmłodszych uczy się szacunku dla ziemi, ale nie lęku przed nią. Gdy pojawia się lęk, wtedy rozsądek znika w zamęcie paniki.


Dzieci Hunza są zdrowe emocjonalnie i fizycznie, gdyż wiedzą, że zajmują określone miejsce w społeczeństwie, są kochane i szanowane.Dlatego ich energia jest ukierunkowana na konstruktywne, a nie destruktywne działania i nie ma możliwości, żeby wyrósł bandyta czy złodziej.




Dr Hans Seyle pisze tak:
“Dopiero zaczynamy rozumieć, że wiele pospolitych chorób jest spowodowanych w większym stopniu błędami naszych reakcji przystosowawczych na stres, niż bezpośrednimi szkodami wyrządzonymi przez bakterie, trucizny lub inne czynniki zewnętrzne. W tym sensie wiele zakłóceń nerwowych i emocjonalnych, nadciśnienie, wrzody żołądka i dwunastnicy, choroby reumatyczne, sercowo – naczyniowe i nerkowe a nawet nowotwory, wydają się być przede wszystkim chorobami adaptacyjnymi. Wobec tego wszystkiego, stres jest niewątpliwie ważnym, osobistym problemem dla każdego.”






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz